Piątek, 18 maj 2012
   
Rozmiar

Historia Teatru Rozrywki oczami Krzysztofa Karwata

c_200_150_16777215_0___images_stories_teatr_rozrywki_rozmazany_top_news.jpgJuż wkrótce  o historii Teatru Rozrywki, jego repertuarze i pracownikach po obu stronach rampy, będzie można przeczytać w najnowszej książce Krzysztofa Karwata „Stąd do Broadwayu. Historia Teatru Rozrywki w Chorzowie”. Premierę opowieści Karwata uświetni koncert, który odbędzie się w Teatrze Rozrywki  28 listopada 2011 roku. 

Obszerna, bogato udokumentowana i ilustrowana monografia to efekt kilku lat pracy. „Odwołując się do relacji krytyków zarówno z prasy miejscowej, jak i ogólnopolskiej, przede wszystkim zaś do własnej pamięci wiernego świadka, a nierzadko także recenzenta chorzowskich premier, Krzysztof Karwat tworzy barwną i niezwykle zajmująca opowieść o kolejnych sezonach w Teatrze Rozrywki” - napisała w recenzji wydawniczej prof. dr hab. Ewa Wąchocka z Instytutu Nauk o Kulturze Uniwersytetu Śląskiego. „Właśnie opowieść, bowiem mnogość zdarzeń i faktów ujęta została w ramy żywej, sprawnej narracji (...). Czytelnik znajdzie w pracy Karwata nie tylko wszelkie niezbędne informacje o twórcach przedstawień, również - w wielu wypadkach - mini-rekonstrukcje spektakli, powiązane zawsze z ciekawą interpretacją i oceną”.
 
Koncert zorganizowany z okazji promocji książki Karwata, poprowadzi red. Marek Mierzwiak. Artyści, którzy wielokrotnie pojawiali się na chorzowskiej scenie, wraz z orkiestrą Teatru Rozrywki pod dyrekcją Jerzego Jarosika, przypomną utwory ze spektakli takich jak Cabaret, Dyzma – musical, Evita, Jesus Christ Superstar i wielu innych. (BB)
 
c_200_150_16777215_0___images_stories_karwat_ksiazka_2011.jpgPoniżej fragment książki Krzysztofa Karwata.
 
„Nie wiadomo, co dzisiaj zrobiłby Franz Oppawsky, zamożny śląski kupiec, gdyby nagle powstał z grobu i ponownie zamieszkał w pięknej neogotyckiej kamienicy w samym centrum Chorzowa. Kamienicy, którą w niesłychanym tempie wybudował i 1 stycznia roku 1900 otworzył, nakazując na wierzchołku jej dachu umieścić z dala widoczny i dumnie brzmiący napis: Hotel „Graf Reden”. Może zszedłby dwa, trzy piętra niżej, by zobaczyć nową premierę Teatru Rozrywki? Powie ktoś: niemożliwe! A przecież tak zwykle czynił, choć wówczas w jego hotelu występował inny teatr, Oberschlesische Volkstheater (Górnośląski Teatr Ludowy), a miasto zwano jeszcze Königshütte. Dopiero od roku 1922 Królewską Hutą, a jeszcze później Chorzowem.
 
Pewnie Oppawsky nic nie zrozumiałby z granego i śpiewanego po polsku „Skrzypka na dachu” czy „Evity”. Pewnie uciekłby zgorszony, gdyby mu kazać oglądać - na przykład -„The Rocky Horror Show”. Pewnie nie zanuciłby z Marią Meyer rockowo-operowej partii Marii Magdaleny „I don`t know how to love him” z „Jesus Christ Superstar”. I wątpliwe, czy śmiałby się z „Caberetowych” popisów tudzież konferansjerskich gagów Jacentego Jędrusika. Aż strach pomyśleć, jakie reakcje wzbudziłaby w nim mroczna barwa głosu Elżbiety Okupskiej, tym bardziej, że nigdy nie wiadomo, kiedy aktorka ta na scenie żartuje, a kiedy jest śmiertelnie poważna. Słowem, byłby zacny, bo słynący z gościnności Franz, przez przyjaciół i bywalców „Redena” pieszczotliwie nazywany Franckiem, nieraz silnie skonfundowany.
 
No, ale czy trzeba się dziwić? Taka jest przecież podstawowa funkcja sztuki teatru: widz nie może pozostać obojętny. Musi albo śmiać się, albo płakać. Bawić się, myśleć, współodczuwać, wzruszać. Może się też denerwować, gdy czegoś nie pojmie albo gdy reżyser nie zrozumiał tekstu, który wystawił. Albo gdy aktorzy byli zbyt oporni podczas prób i potem widać żałosne tego skutki. Tak, wtedy widz może się denerwować. Wtedy może, a nawet musi irytować się także dyrektor. Choćby taki jak Dariusz Miłkowski, który w Chorzowie od roku 1984 właśnie o widza bawiącego się, myślącego, współodczuwającego, przygotowanego do przeżywania silnych emocji walczy. Wojuje o taki właśnie teatr.
 
Niestety, nigdy nie dowiemy się, czy nagle zmartwychwstały Franz Oppawsky podzieliłby poglądy Miłkowskiego. Bo nawet nie jesteśmy pewni, czy sztuka teatru w ogóle Francka porywała. Oppawsky wiedział jedno: jego hotelowi, uchodzącemu za jeden z najnowocześniejszych w tej części Europy, obecność artystów dodawała nieocenionego prestiżu. Przysparzała go także miastu i regionowi. Świetnie rozumiano to w dwóch pierwszych dekadach XX stulecia. Zrozumiano także – choć w zupełnie innych realiach i warunkach – w dwóch ostatnich”.
 
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

DZIAŁ KULTURA - POLECAMY

Teatr Rozrywki

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Najczęściej czytane

Ostatnie komentarze

eChorzów – kibicujemy miastu!

Portal eChorzów wystartował 30 czerwca 2009. Stworzyli go ludzie mieszkający w Chorzowie i wierzący w przyszłość tego miejsca. Stąd też nasze hasło: eChorzów - kibicujemy miastu!

Liczymy, że wkrótce kibiców miasta Chorzowa będzie równie wielu, jak dziś fanów Ruchu Chorzów (któremu też przecież kibicujemy :)

Polecamy

Chcesz, żeby i twoja strona znalazła się wśród tych linków? Napisz do nas: redakcja@echorzow.net

Polityka prywatności

Formularz wypełniany przez użytkownika w trakcie zapisywania się do eChorzow.net, a także sam proces logowania do naszych zasobów realizowany jest za pomocą bezpiecznego protokołu SSL.

Problem na tej stronie? Zgłoś to: administracja@echorzow.net 

Zaloguj się